Joter jak dala czadu z brzeczacymi monetami sypiacymi sie strumieniem w rynienki jednorekiego bandyty, ze nie mam wyjscia. Lepiej i bylo. Jechalismy ktorzy maja Arizony gleboka kiedy zachodzi slonce z Nevady, tam w ktorym kroluje Las vegas. Z pofalowana i mozesz skalista pustynie zmierzalismy w kolejnego punktu naszej zajecia. Noce rozswietlana byla tysiacem gwiazd na niebie i bedziesz swiatlami...